10-ty dzień na diecie South Beach


Dieta South Beach / piątek, Czerwiec 16th, 2017

Informacja najważniejsza! Po pierwszym tygodniu diety schudłam 2kg 30 dag :)

Chyba nie ma sensu relacjonowania mojego jadłospisu na diecie SB, bo w gruncie rzeczy ciągle jem to samo. Moją jedyną nowością są naleśniki z ciecierzycy :)

Dziś jest 10-ty dzień diety i powiem szczerze, że dopiero dziś odczuwam głód… Poprzednie dni mijały mi szybko i bezboleśnie. Generalnie bez zachcianek i bez podjadania. A dziś jestem głodna mniej więcej co półtorej godziny… Może to wina cyklu miesiączkowego, a może to pogoda… A może jem za mało i potem szybko głodnieje, za szybko.

Na obiadokolację przygotowałam sobie jajka sadzone i fasolkę szparagową. Jajka smażyłam bez tłuszczu i więcej tego nie zrobię, wg mnie były niejadalne. Zmusiłam się tylko do zjedzenia żółtek a i to z trudem.

Ponieważ ogólnie dzień minął mi na szukaniu smaku poza dozwolonymi produktami a do tego doszły jeszcze te paskudne jajka sadzone, to po posiłku dojadłam jeszcze dwoma parówkami. Na zimno. I bez chleba… Ani to nie było mądre, ani specjalnie smaczne ale zjadłam i żyje się dalej :)

Moje dotychczasowe grzeszki na diecie, to 20 truskawek (8dnia) i w sumie od rozpoczęcia SB 3 parówki. Ogólnie parówki są dozwolone, ale chyba nie te które zjadłam. Ja zjadłam zwykłe berlinki a należałoby ewentualnie jakieś odtłuszczone.

Dziś pewnie jeszcze wrzucę na ruszt jogurt naturalny, bo nie mam pomysłu co innego zjeść a i sałaty mi się skończyły… I mam nadzieję, że to będzie mój ostatni posiłek 10dnia diety.

Zajrzy tu ktoś kiedyś? :) Zapraszam!