Dieta South Beach DZIEŃ 1 (faza 1)


Dieta South Beach / sobota, Czerwiec 10th, 2017

Post pisany 07.06.2017, pierwszego dnia bycia na diecie South Beach. Waga wyjściowa 76,5kg

(Opublikowałam z opóźnieniem, bo chciałam mieć pewność, że wytrzymam chociaż 3dni)

Dziś zaczynam, sama za siebie trzymam kciuki! :)

 

ŚNIADANIE

Twarożek ze szczypiorkiem. Kostka sera białego (ja półtłusty), czubata łyżka jogurtu naturalnego, łyżka śmietany 18%, nawet cały pęczek drobno pokrojonego szczypiorku, sól, pieprz. Na śniadanie zjadłam około połowy całego twarożku. Miałam do tego paprykę czerwoną ale ta była nie do przełknięcia. Zalatywała plastikiem. Często spotykam takie papryki, zawsze przy zakupie wącham je ale nie zawsze da się to wyczuć. Niestety czasem plastik czuć dopiero po rozkrojeniu…

 

II ŚNIADANIE

Drugie pół twarożku ze szczypiorkiem. Zjadłam zanim zrobiłam zdjęcie, był pyyysznyyy!

 

III POSIŁEK

Sałatka z jajkiem na twardo i sałaty rzymskiej. Garść pokrojonej sałaty rzymskiej, dwa jajka ugotowane na twardo – pokrojone, trochę posiekanego szczypiorku, ok łyżeczki oleju lnianego, trochę soku z cytryny (ja dałam za mało, na drugi raz dodam więcej), pieprz. Sałatka bardzo smaczna :)

 

OBIAD

Zupa kalafiorowa z białą fasolą. Mrożonka zupy kalafiorowej bonduelle (była w niej marchewka, większość wyjęłam). Na łyżeczce oleju rzepakowego podsmażyłam odrobinę suszonego imbiru, 1/3łyżeczki curry, 1/3łyżeczki słodkiej papryki. Do podsmażonych przypraw wrzuciłam rozmrożone warzywa, jak się lekko zarumieniłam wrzuciłam je do około 0,5l bulionu warzywnego. Zmiksowałam, zupa wydawała mi się zbyt wodnista, za mało treściwa dodałam więc dwie łyżki białej fasoli z puszki (bonudelle, gotowana na parze). Sól, pieprz. Zupa bardzo smaczna! Nastepną razą dodam jeszcze odrobinę soku z cytryny.

 

KOLACJA

Zawijasy z sałaty masłowej z pastą z ugotowanego na twardo jajka, plastra pieczonego indyka i 2łyżek fasoli z puszki, do tego jogurt naturalnym, sól pieprz. Zawinęłam to w liście sałaty masłowej, oprócz pasty do zawijasów dałam wędlinę drobiową i paski czerwonej papryki. Miał być też kiszony ale w sklepie nie było. Było to trochę suche dodałam więc jeszcze zielonego ogórka. Z ogórkiem nie było złe. Sama pasta była smaczna, tylko z kiszeniakiem byłaby smaczniejsza a co za tym idzie cały zawijas lepiej by mi smakował.

 

Muszę przyznać, że głodna nie chodziłam. Między posiłkami piłam melisę, pokrzywę z trawą cytrynową. Jedną kawę z mlekiem 2%. Zdaje się, że herbaty ziołowe są zakazane ale za zieloną nie przepadam. Ale może jutro spróbuję pić zieloną.

Wieczorem bolała mnie głowa, ale nie było to zbyt uciążliwe.

W I fazie można jeść wybrane warzywa, chude mięso, chudy nabiał, jajka, używać oleju rzepakowego oraz oliwy z oliwek, uważam, że jest z czego wybierać.

Wczoraj zamówiłam książkę Dieta South Beach Turbo, mam nadzieję jutro ją mieć w ręku.