Indyk marynowany w jogurcie naturalnym


Przepisy kulinarne, kuchnia / piątek, Luty 2nd, 2018
Jak dla mnie, mistrzostwo świata! Mięso marynowane w jogurcie jest miękkie, kruche, absolutnie NIE JEST GUMOWATE. Jest soczyste i pyszne! Dietetyczny i pyszny obiad :)
Można je doprawiać w różny sposób. Czy to ziołami prowansalskimi, czy curry czy z koncentratem pomidorowym. Ja dziś jako curry :)
Potrzebujemy:
  • mięso ( u mnie dziś indyk, filet z piersi)
  • mały kubek jogurtu naturalnego (u mnie jedyny właściwy – Bakoma naturalny gęsty)
  • 1 łyżka oleju
  • 3 łyżeczki suszonej kolendry
  • po 3/4 łyżeczki: curry, kurkumy, imbiru, słodkiej papryki
  • 1/2 łyżeczki ostrej papryki
  • chlust sosu sojowego
  • 3 szklanki bulionu (u mnie na indyku)
  • i u mnie dodatkowo, trzon brokuła, 3łyżeczki mąki pszennej, 1 łyżka śmietany 18%
Jogurt mieszam z olejem i przyprawami (kolendrą, curry, kurkumą, imbirem, paprykami, solą). Do marynaty wkładam mięso, kawałki około 2x3cm – duże. Indyka marynuję co najmniej dwie godziny, zdarza mi się, że całą noc.
Zamarynowane mięso smażę na suchej, rozgrzanej patelni. Można próbować je zrumienić, ale mi się wtedy zdarza lekko przypalić sos na patelni. A i tak najważniejsze żeby mięso się ścięło. I tak będzie soczyste!
W garnku podgrzewam bulion, do ciepłego już wrzucam podsmażonego indyka. Resztę marynaty wylewam na patelnię. Marynaty nie jest już dużo, ale zawsze to jakiś smak i zagęstnik sosu. Podgrzewam, smaki wymywam bulionem i przekładam wszystko do garnka z mięsem.
Miałam akurat pod ręką brokuła, a nie chciałam go dusić w sosie, bo pewnie bym go rozgotowała ;) Wrzucam więc do curry sam trzon, pokrojony w kostkę. Dodaję też chlust sosu sojowego.
Dusze do miękkości mięsa. Rozgotowany trzon brokuła najwyżej zagęści mi sos :)

Tak czy siak, sos zagęszczam mąką pszenną rozmieszaną w zimnej wodzie, około 2-3 łyżeczki na 1/4szkl wody.
U mnie było to i tak za rzadkie więc musiałam nieco odparować sos. Zrobił się wtedy za bardzo kolendrowy, więc żeby złagodzić smak dodałam 1 łyżkę śmietany 18%.
 Do tego jedliśmy „nachosy” z naleśników.

naleśniki pokroiłam na mniejsze kawałki, na kształt trójkątów. Posmarowałam słodką papryka z solą, wymieszaną z olejem. Posmarowane piekłam ok 10 minut w 200 stopniach celsjusza.

Dla nas bomba! :)