O śniadaniach białkowo-tłuszczowych słyszałam już wcześniej, ale w ogóle się tym interesowałam. Według mnie śniadanie bez chleba, to było śniadanie głodowe.
W końcu trafiłam na dietę South Beach, spróbowałam. A tu przez dwa tygodnie nie je się węglowodanów… Nie je się chleba!
Już po pierwszym śniadaniu w postaci jajecznicy i pomidora zorientowałam się, że to działa. Najadłam się na długo… Nie miałam ochoty na deser po śniadaniu ;)
Dziś najchętniej, w ogóle nie jadłabym węglowodanów. Lub chociaż sporadycznie, bo kiedy widzę spaghetti, to kwiczę ;)
Jednak węglowodany trzeba jeść, nie można przed nimi uciekać. A jeśli chce się przejść na dietę wysokobiałkową lub niskowęglowodanową, to lepiej nie robić tego na własną rękę, bo można zrobić sobie więcej szkody niż pożytku. Lepiej skonsultować się z lekarzem, czy dietetykiem. Tak wyczytałam w internecie ;) i już pogodziłam się z tym, że WĘGLOWODANY JEŚĆ TRZEBA.
Jednak śniadania białkowo-tłuszczowe, to coś cudownego, dla mnie zbawiennego. Po takim posiłku nie jestem ospała, nie padam na wersalkę. Nie szukam smaków w d… I najadam się! Ale na jajecznicę czy zwykły omlet nie mogę już patrzeć.

 

Dziś występuję więc z naleśnikiem jajecznym :)
Składniki:
  • 2 jajka (duże)
  • 4 łyżki mleka
  • 1 łyżka zmielonej ciecierzycy
  • olej do smażenia
+ szczypiorek dla podkręcenia smaku :)
Jajka, mleko, ciecierzycę i sól zmiksowałam blenderem. Na patelni rozgrzałam odrobinę oleju, wylałam połowę „ciasta”, posypałam to szczypiorkiem. Usmażyłam z obu stron. Smażyło się szybko, łatwo.
Ja smażyłam na patelni 23cm, wyszły mi więc 2naleśniki. Następnym razem usmażę jeden na większej patelni (28cm). Naleśnik będzie wtedy większy, więcej do niego naładuję pyszności :) Placki wyszły miękkie, elastyczne.
Zjadłam z serkiem kanapkowym, sałatą, rzodkiewką, szczypiorkiem i dużą ilością pieprzu. Do tego pomidorek ze szczypiorkiem i PYYYCHA!

Smacznego :)

 

 

  • Darek

    Wyglada smakowicie! Koniecznie musze sprobowac!

  • Marta

    Będzie mi bardzo miło :D