Stół w domu


Osobiste / piątek, Listopad 3rd, 2017

Moim zdaniem mebel niezbędny!

Oświadczam, że parapet został specjalnie odgruzowany do zdjęcia ;)

Gdybym miała kuchnię, jadalnię i jeszcze salon, to w każdym z tych pomieszczeń miałabym stół… Chętnie nawet na werandzie, gdzie mogłabym przyjąć listonosza czy inkasenta.

Na razie w naszym domu jest jeden stół. Wcześniej był w kuchni, teraz jest w pokoju dziennym. Jestem zbieraczem rzeczy, również zbędnych i musiałam w kuchni zamontować dodatkowe szafki, więc miejsca na stół zabrakło…

Chciałabym mieć stół w kuchni, tak żeby kiedy gotuję, moje dzieci mogły bawić się przy tym stole… Tak żebym nie musiała siedzieć w kuchni sama :)

Albo kiedy smażę im placki, to żebym mogła je z patelni zrzucać im prosto na talerze i znów… Żebyśmy mogli być razem. A tak, to ja smażę w kuchni, oni siedzą w pokoju (czy przy stole, czy na wersalce) i jedzą. A ja chciałabym to widzieć, bo nie ma nic piękniejszego niż jedzące dziecko =)

Marzy mi się stół okrągły, i mamy taki nawet. Lekko zdezelowany, stoi na Śreniawie i czeka na lepsze czasy.

Ten z którego korzystamy na co dzień, to najprostrzy chyba model z ikei, sprzedawany w zestawie z krzesłami, za ogromne pieniądze ;)

Chciałabym mieć większy i taki też nawet mam, ale póki co, nie ma dla niego miejsca w naszym domu.

Przy stole można rozmawiać, bawić się, pracować. Marzyć… Pić kawę i oczywiście jeść!

Uwielbiam jeść razem. Najlepiej przy stole, choć kiedy jest nastrój, lub wtedy gdy go brakuje to na wersalce też się dobrze je… I ogląda telewizję!

My oglądamy dużo telewizji, jednak podczas posiłków przy stole, staramy się wyłączać telewizor. Skupiamy się na jedzeniu, rozmowie i spędzaniu czasu razem.

W sobotę i w niedzielę, do śniadania siadamy razem, prawie zawsze. Z resztą posiłków różnie bywa, bo fajnie jest wyjść z domu :)

W ciągu tygodnia jest z tym różnie. Czasem uda mi się przeciągnąć obiad, tak żebyśmy mogli zjeść we czworo, ale częściej jemy we troje.

Nasze dzieci nie mają problemu z jedzeniem przy stole, i chętnie siadają razem z nami do posiłku. Ale przecież nie zawsze atmosfera jest idealna… To oczywiste ;)

Dzieciaki potrafią zjeść nic,  albo zjeść w 3 sekundy i raczej nie celebrują tych chwil tak jak ja czy mąż. Ale muszę je tu pochwalić, że przeważnie są grzeczne przy stole :) Zjedzą i mogą odejść od stołu, nie trzymamy ich siłą razem z nami. Ale póki sami nie zjemy, to posiłek dalej trwa :)

Powinnam tu wkleić jakieś zdjęcia z jedzeniem na stole ale nie udało mi się takiego zrobić. Jak zrobię, to uzupełnię :)

 

Wydaję mi się, że stołów w domu, nigdy dość!